piątek, 20 września 2013

6. You are very similar to mum .

Dom One Direction

Gdy zaparkowałam autem pod Villę. Szybkim krokiem ruszyłam w kierunku drzwi. Delikatnie zapukałam i czekałam, aż któryś z nich raczy ruszyć swoje cztery litery oraz otworzy mi drzwi.
Po około dwóch minutach usłyszałam jak ktoś zbiega po schodach, a za chwilę w wejściu staje uśmiechnięty Niall.
- O, Chanel.
- Cześć, Niall, mogę wejść? – zapytałam, a blondynek uchylił mi drzwi tak abym mogła przejść.
Po zdjęciu butów weszłam głębiej, czyli do salonu gdzie siedzieli chłopcy.  Zabawny widok, Liam siedział na  kanapie,  na jego kolanach spoczywała głowa Harrego, a zaś na jego leżał łeb Zayna, podłogę zajmował  Louis, który  z nerwów obgryzał paznokcie,  ale żeby było tego mało, wokół nich wszędzie znajdował się porozrzucany popcorn.
- Hejo - krzyknęłam i 4 pary szyi  momentalnie z telewizora obróciły się w moją stronę.
- Chanel? – zapytał Zayn jakby zdziwił się moją obecnością.
- Tak mam w dowodzie – delikatnie się uśmiechnęłam, a mulat spuścił głowę. Oj, chyba się speszył.
- Gdzieś ty wtedy tak wybiegła?  I co to była za laska? – zapytał  stojący za mną Niall.
- Długa historia – powiedziałam krótko.
- Ale my chcemy ją poznać – powiedział Louis, a w mojej głowie, a raczej w  myślach pojawiło się pytanie  co zrobić. Może z jednej strony powinnam się przed nimi otworzyć,  dać sobie pomóc, zaufać im? Ale z drugiej oni są sławni. Mają o wiele, wiele więcej innych problemów niż taka zwykła przeciętna dziewczyna jak ja.
- To jest dziwne, dotychczas poznawaliśmy dziewczyny, które cały czas gadały jakie to są wspaniałe, a nagle znalazła się jedna, co nie chce nam zaufać -  tupnął noga pasiasty.
- Ale to nie tak, że ja nie chce wam zaufać tylko… - urwałam, bo tak naprawdę nie wiedziałam do czego zmierzam.
- Tylko? – odezwał się po raz pierwszy Liam.
-Oh proszę was. Ja nie po to tu przyszłam, aby wam się z problemów spowiadać, tylko trzeba poszukać mojego taty – mój głos lekko się załamał. Między nami zapadła cisza. Nie chciałam jej przerwać bo czułam, że jeśli wypowiem choć jedno słowo rozkleję się na amen i oni zaczną mnie pocieszać.
- Ale nie możemy wezwać policji – powiedział tak nagle Zayn.
- Tak, zgadzam się.
- A gdyby wynająć detektywa? – zaproponował Niall.
- Ty, to nie głupi pomysł – poklepał go Liam.
- Zna ktoś dobrego? – zapytałam, a oni pokiwali głowami.
- Chanel zostaw to nam – puścił mi oczko Louis, a ja wzrokiem powędrowałam na Liama i zrobiłam minę typu „Czy on żartuje?”, a on śmiejąc się pod nosem powiedział:
- Brown dzisiaj zostajesz u nas.
- Dlaczego? Emma będzie się denerwować i do tego mam swój dom   - zaczęłam wyliczać na palcach, a Louis objął mnie w pasie, po czym  podniósł i zaczął kierować się w kierunku schodów.
- Ona śpi ze mną! – krzyknął na pierwszym stopniu.
- Nie! To ja to wymyśliłem! – oznajmił Liam, a ja czułam jak moje policzki robią się różowe.
- Nie, bo ona śpi ze mną! - wydarł się Zayn. No przekomiczny widok. Po raz pierwszy w życiu 3 chłopaków kłóci się o mnie chwilę. Nie długo myśląc wywinęłam się z objęć Louisa i podbiegłam do Nialla.
-  Mogę  z tobą spać? Przynajmniej wiem, że ty mnie nie zgwałcisz  –zrobiłam kocie oczy.
 - SŁYSZELIŚCIE? ONA WYBRAŁA MNIE! – krzyknął uradowany po czym zaczął tańczyć jakiś dziki taniec
 

 * Teatr 07.01.2013

Siedzę od paru minut w starym skórzanym fotelu i czekam, aż bordowa kurtyna podniesie się ku górze. Niestety ta chciwa chyba nigdy nie nastąpi. Znudzona zaczęłam rozglądać się po wszystkich zebranych tu ludziach.  Po ich minach stwierdzam, że byli tak samo zniecierpliwieni jak ja. W ogóle gdzie jest Zayn ? – spojrzałam odruchowo w prawo  i fotel w którym jeszcze pięć minut temu siedział był pusty. Grr najpierw zabiera mnie do teatru, nawet nie powie na jaki   spektakl i potem gdzieś ucieka . Oj nie ładnie, zapamiętam to sobie Malik. Nawet nie wiem, dlaczego zgodziłam się tu przyjść no, bo przecież jak ja mogę tu tak spokojnie siedzieć, gdy mojemu ojcu może dziać się krzywda? Ale chłopcy uspakajali mnie, że dzisiaj  pojadą to tego  detektywa, którego wynajmował kiedyś Paul. Ponoć znalazł przestępcę w niecałe dwa dni od zgłoszenia. Wracając do sprawy, abym się nie denerwowała, Zayn zaproponował mi niespodziankę no i tak oto tu jestem.
Moje rozmyślenia przerwał Malik.
- Jestem – puścił mi oczko.
- Wreszcie  – wymruczałam i za chwilę  na sali zgasły światła. Yeah! Nareszcie się zacznie! Oby było to warte obejrzenia.
*
Już po pierwszej dźwiękach melodii serce uciekło mi do gardła. Czy on zabrał mnie…? Nie, to nie możliwe, nie panikuj! Jest tyle spektaklów, dlaczego miałby wybrać akurat ten.
Zaczęłam  nerwowo  rozglądać się  w prawo i lewo tak bez celu. Rany! Niepewnie spojrzałam  w kierunku sceny i zamarłam. Na scenie pojawiły się puenty  baletnicy...
 
Retrospekcja

- Niestety, ale w przedostatnim kroku nie dociągnęłaś dokładnie palców u stopy – usłyszałam konkretne tłumaczenie pana Luberta w stronę  Mandy,  mojej największej konkurentki. Szczerze to tylko czekałam na jej skuchę . Dobra, nie bądź wredna – skarciłam się w myślach, ponieważ i  mnie  może pójść coś nie tak.
- Teraz zapraszam Chanel Brown – usłyszałam niski głos naszego nauczyciela. Przełknęłam głośno ślinę i ostatni raz spojrzałam w stronę uśmiechniętego taty, który machał ręka na znak, że mam iść.
 Niepewnym krokiem ruszyłam w stronę sceny, cały czas powtarzając w myślach słowa mamy, które wypowiadała przed każdym tak zwanym  castingiem „Nie zależnie co będzie się działo, idź do przodu, podnieś głowę  i uśmiechnij się”. Nawet nie zauważyłam kiedy znalazłam się przed mikrofonem.
-  Proszę  pościć muzykę! – usłyszałam tym razem panią Kate (żonę Luberta). Na te słowa jak na rozkaz wyprostowałam się i czekałam aż pierwsze nuty rozbrzmią się w moich uszach.
Gdy nadeszła pierwsza linijka zaczęłam tańczyć początkowe kroki  swojego  układu. Ta piosenka jest dla mnie bardzo ważna, ponieważ moja mama do swojego pierwszego przedstawiania  tańczyła  właśnie do niej. 
Każdy mój ruch był precyzyjny i perfekcyjny. Starałam się robić wszystko jak najbardziej dokładnie i profesjonalnie. Nigdy w życiu nie byłam aż tak zdenerwowana, więc gdy usłyszałam uciszającą się melodię i wstające małżeństwo ( pan Lubert +jego żona) poczułam niesamowitą dziurę w środku, bo nie wiedziałam czego mam się spodziewać. Zaraz, zaraz czy oni płaczą? Boże, było aż tak źle?
- Matko Boska, dziecko, to było wspaniałe! – powiedziała jako pierwsza pani Kate, a pan Lubert jej przytaknął.
- Zgadzam się. Każdy twój ruch był hipnotyzujący , wszystko  bardzo przemyślane i profesjonalne. Mimo iż ten taniec właśnie należy do tandetnego, tobie udało się to zmienić. Gratuluję  – wymieniał, a ja czułam jak moje policzki różowieją od podskoku adrenaliny.
- Jesteś bardzo podobna do mamy – uśmiechnęła się p. Kate, a moje oczy automatycznie się zaszkliły. Nie jestem godna aż takiego mocnego porównania.

Teraźniejszość

Bez zastanowienia chwyciłam moją torebkę i próbowałam wyminąć tych wszystkich ludzi, którzy byli tak wpatrzeni w spektakl i nie raczyli cie przepuścić. Zayn, obiecuje, że cię zabiję! Dlaczego musiałeś wybrać miejsce akurat po środku? No tak, on jest gwiazdą, to dostaje najlepsze miejsca. Nie to co inni przeciętni ludzie – pacnęłam się otwartą ręką w czoło i gdy wreszcie udało mi się dojść do drzwi po raz pierwszy spojrzałam w tył. O cholera! Zayn za mną biegnie – no to  pokaż jaką masz kondycję – powiedział mój wredny głosik w głowie.

*
Po 10 długich minutach dotarłam na cmentarz. Dlaczego właśnie tu? Jedną z przyczyn jest taka, że Zayn pewnie będzie szukał mnie w domu, a  nie mam ochoty  mu się tłumaczyć, dlaczego tak wybiegłam bla, bla, bla. Tak więc wracając do tematu; siedzę tak na zimnej ziemi i płaczę, daję upust swoim negatywnym emocją.

Retrospekcja
- Przykro mi Chanel, ale nie zatańczysz głównej roli – usłyszałam niski głos lekarza.
- Dlaczego? – zapytałam, bo nie do końca zdawałam sobie sprawę na czym polega moja choroba.
- Jeśli to zrobisz, to w środku spektaklu zemdlejesz – wytłumaczył mi pan, a ja miałam ochotę stamtąd wyjść i nigdy nie wrócić. Dlaczego właśnie mnie to spotyka? Całe życie, tak wiem, mam  13 lat, ale nie ważne, starałam się być dla wszystkich, miła i uprzejma, a co za to dostaje? Bardzo poważną chorobę, nowotworową.
- Chanel? Wszystko w porządku? – co to za pytanie? Ono w ogóle  nie było na miejscu. No, bo jak ma być wszystko w porządku, jak nie jest? Jestem ciekawa jaka byłaby jego reakcja na dowiedzenie się o chorobie.
-Tak, proszę pana. Czy mogę już wyjść? – nawet nie wiem kiedy wypowiedziałam te słowa, ponieważ były  one zupełnie sprzeczne z myślami.
- Jasne, tylko musi tu pan to podpisać – tym razem zwrócił się do mojego taty. Jak dla mnie to za dużo tego wszystkiego jak na jeden dzień.  
Pani Kate (żona Luberta, nauczyciela baletu) miała racje ,że jestem podobna do mamy, a wiecie dlaczego? Bo ona też zachorowała.


*~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~``*
  
Hi. ! ♥
-Dodałam rozdział po długim wyczekaniu na 15 komentarzy :'( Chyba nie do końca to wypaliło bo jest mi smutno ,że w prawdzie mówiąc ich nie było . 
-Napisałam retrospekcję , ponieważ chciałam abyście się dowiedzieli (stopniowo ) o przeszłości Chanel .
Nie lubię ich za bardzo czytać dlatego nie byłam do końca pewna , ale prawdę mówiąc  jestem po raz pierwszy w życiu zadowolona z rozdziału . Więc teraz chcę przeczytać czy zgadzacie się ze moją opinią mną .
  15 Komentarzy = next ♥.

19 komentarzy:

  1. Pierwsza ! Oł jee :)
    Cudo cudo cudo cudo ! :)
    NN ;*
    Weny ♥
    http://opowiadanie-1d-lilly.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Jej cudeńko.To opowiadanie jest jedno z moich ulubionych .Super hiper.Czekam na nn

    OdpowiedzUsuń
  3. *.* Świetnie piszesz a Twoje opowiadanie wymiata ! :D
    Życze weny i z niecierpliwością czekam na nn :)
    Pozdrawiam :** Wierna czytelniczka XD < 3
    +Zapraszam do mnie : http://everythinghaschanged-1d-fanfiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. *_* Jak zwykle genialne ! ^^ Kocham twoje opowiadania ;* /G

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajnie wkomponowałaś retrospekcje:P
    Czekam na nn.

    OdpowiedzUsuń
  6. ojejku, CUDOWNY! Bardzo się cieszę że piszesz retrospekcje :)

    Dodawaj szybko next ;D
    Pozdrawiam xx

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny,świetny i jeszcze raz świetny...Czekam na next ♥

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetna końcówka. Retrospekcja też niczego sobie. Nareszcie zaczynam rozumieć pewne rzeczy :D ale jak to ja mam pewne prośby. Mogłabyś opisać jak Chanel spędza czas u chłopaków? No i oczywiście ich wzajemne relacje. Bo na razie się skupiłaś na opisywaniu jej przeszłości. Wiem znowu chce coś od czapy :D

    OdpowiedzUsuń
  9. SUPER!!!Czekam nn.I Harry na koniec GREAT.Misia

    OdpowiedzUsuń
  10. CZEKAM NA NEXT! :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Super! Czekam na next! Już nie mogę się doczekać!

    OdpowiedzUsuń
  12. superr ;D
    Kiedy nn? :p

    OdpowiedzUsuń
  13. Kiedy kolejny ? ;) Cudny blog *.* Piszesz EPICKO !! ^.^

    OdpowiedzUsuń
  14. THIS IS US cały film tylko tutaj:
    http://twojekinotv.blogspot.com/2013/09/one-direction-this-is-us.html

    OdpowiedzUsuń